piątek, 21 marca 2014

Bartek
Usiadłem na kanapie obok niej, trzymała herbatę, gdy popatrzyła na mnie odstawiła kubek na stolik i przysunęła się przytulając do mojego torsu, objąłem ją i musnąłem wargami czubek jej głowy, włosy pachniały cytryną. Zauważyłem, że przytula się bardziej próbując szczelniej okryć się kocem
-zimno ci?-spytałem z troską.
-nie-spojrzała na mnie-chyba nie-spuściła wzrok ku dołowi
westchnąlem-ooooj mała-przytuliłem ją mocno do siebie, czułem ze nic juz więcej nie potrzebuje, jej obecność jest wystarczająca.
Pol dnia spedzilismy na kanapie, poznając się blizej, opowiadała mi nie dużo o sobie, gdy zaczynała jakiś temat o swoim ciele i ostatnich latach przyciszala glos, wiem, ze trudno jej o tym mówić wiec nie nalegalem i  żeby rozluźnić ta atmosferę opowiadalem jej rożne śmieszne historie. Uroczo się śmiała.
W momencie szybko zlapalem się rękoma za głowę.
-o kurde, zapomnialem..-dziewczyna spowazniala
-Bartek, co się stało..-przyblizyla się do mnie patrząc w oczy
-a nic-zasmialem sie-taki zarcik
Dziewczyna odsunęła się ode mnie i wstala
-idiota-mruknela
Chwycilem ja, tak ze leżała na kanapie a ja podpieralem się na rekach nad nią.
-idiota?-przygryzlem warge-ja ci zaraz dam idiote.
Zacząłem ją łaskotać. Wywijala się w rożne strony
-p..p..przeeesta..an Ba..arteek
-chcialabys może cos powiedzieć?
-przepraszam-z uśmiechem na ustach powiedziała, a ja nie łaskotałem jej przez chwile, ale nie trwało to długo
-ale ja się nie gniewam-łaskotałem ją dalej
Pociągnęła mnie za koszulkę do siebie łącząc nasze wargi.
-mmm..-mruknąłem odrywając się od niej.
-zejdziesz ze mnie?
Wstałem i wyciągnąłem rękę ku niej by pomóc wstać, ale Kim przybiła piątkę. Spojrzałem na nią pytającym wzrokiem.
Kim.
-mowilam żebyś ty wstał a nie ja, ja nigdzie się nie ruszam
-jaki leniuch-'skosiłam' go dosłownie wzrokiem, postanowiłam nie komentować tego nawet-Kim muszę zajść na chwilę do siebie do domu
-dobra, tylko po co mi mówisz o tym
-bo nie chce zostawic mojej księżniczki samej-podniosłam się z kanapy i usiadłam, w tym czasie on ukucnął
-Twojej?
-tak, a co, masz kogoś
-nie, ale..
-nie ma żadnego 'ale' , jesteś MOJĄ ksiezniczka-powiedzial z naciskiem na 'moja' i ruszył do mojego pokoju po swoje rzeczy, zszedł na dół i poprostu wyszedł.
Minęła juz godzina odkąd wyszedł. Nie wiem co ze sobą zrobić. Czytać jakoś nie mam ochoty, oglądać tez nie, ćwiczyć nie mogę, pogadac tez nie ma z kim, siostra nie odbiera telefonu, pewnie jest zajęta, a mi zostało chyba tylko isc zrobić sobie cos do jedzenia. Tak. To dobre wyjście. Zaszłam jeszcze tylko do swojego pokoju by wziąć tablet, włączyłam w nim OpenFM i polozylam urządzenie na blacie kuchennym. Zaczelam rozrabiac masę na kilka nalesnikow, dodawalam składniki tańcząc. Wstawilam patelnie na kuchenke i czekając az się rozgrzeje zaczelam śpiewać i tańczyć jeszcze bardziej do utworu który akurat leciał, muzyka poniosła mnie kompletnie, liczylam się tylko ja, muzyka i naleśniki oczywiście. Wlalam masę na pierwszego nalesnika, pieknie pachniala, cynamon plus kakao, moje ulubione połączenie, w czasie gdy nalesnik się piekl z pierwszej strony wyjelam z lodówki twaróg poltlusty wlozylam go do miski, wrocilam do nalesnika i przewrocilam go na druga stronę, wzielam widelec i zaczelam rozgniatac twaróg, wyjelam jeszcze śmietanę, cukier i cynamon. Wrocilam do nalesnika i wyjelam go z patelni na talerz, po czym wlalam na patelnie masę na drugiego nalesnika, wszystkie wyjęte składniki zmieszalam w misce z twrogiem. Przewrocilam nalesnik. Wrocilam do mojego twarogu i sprobowalam. -mmmm- zajebiscie smakowal, skromnie mówiąc. Przez 20 następnych minut pieklam naleśniki podrygujac w rytmach muzyki i co chwile próbując palcem twarogu. Usiadlam przy blacie i zaczelam konsumowac moje skromne dzieło. Po zjedzeniu prawie wszystkiego wstawilam pozostałe naleśniki do lodówki wraz z twarogiem a resztę naczyn wlozylam do zmywarki, pozmywalam na blacie i ruszylam z tabletem na gore, weszlam do łazienki i wykapalam się. Wyszlam, zalozylam bieliznę i szarą szeroką bluzkę, wyglądała na mnie jak sukienka wiec jest dobrze. Usiadlam na łóżku i zaczelam myśleć gdzie jest Bartek. Zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz