sobota, 22 lutego 2014

Jak co rano wyszlam z siostra do szkoły. Jest rok mlodsza i wybrala tą samą co ja. Mery jest szczupła, długonogą, z długimi włosami blondynka. Zazdrosciłam jej urody. Niczego jej nie brakuje. Faceci za nią dosłownie skacza. Ale zadaje się ze szkolnymi 'plastikami', nie wiem czemu, nie nakłada na siebie aż takich tapet, no ale nie będę jej wybierała przyjaciół, czy kogo tam...
W szkole na pierwszej lekcji-chemii, siedzialam z Selena, ale woli jak mowi się do niej skrotem-Sel.
-Kim znowu 5 -nie zdziwilam się co do mojej oceny ze sprawdzianu-Sel 2, musisz się wziąć za siebie wkoncu.
-dobrze pani profesor- powiedziała Sel
Sel jest rudą, wysoką, zielonooką, bardzo szczupłą osobą. Nie przyjaźnimy sie, bo nasze relacje nie są na takim poziomie, na przerwach i lekcjach siadamy ze sobą, pomagamy sobie czasem, ale to tylko tyle. Może dlatego, że ona tez w jakimś stopniu koleguje się z plastikami. Wgl to można zauwazyc, ze większość szkoły (jak nie cala) koleguje się z platikami. Ale nie ja, i nie mam z nimi jakoś na 'pieńku' , przyjmuje w życiu pewna zasadę 'nie przeszkadza mi w życiu, to niech żyje sobie dalej we własnym świecie', nie wchodzimy sobie w drogę.
Po lekcjach pożegnałam się z Sel i juz miałam iść do domu gdy zatrzymała mnie SIS
-powiesz rodzicom, ze nie przyjdę dzisiaj, będę nocowala u Anity
-znowu impreza i mam cie kryć?
-oj no prosze-dala mi buziaka w policzek i złożyła ręce jak w geście modlitwy
-pomysle-drocze się z nią tylko, niech idzie :)
-proooooooszeeeeee, co mam zrobić abyś się zgodzila-zaczelam się zastanawiać co by tu jej dac za zadanie, może scielenie mi łóżka przez tydzień, albo zmywanie naczyń, nie....
-na razie nic, masz u mnie dług za to, ze będę cie znowu kryla
-dziekuje, jesteś najlepsza i wgl, kocham cie-przytulila mnie mocno i pobiegła do Anity. Anita to jeden z plastikow ale nie jest tak pusta jak oe po niektóre.
Idąc w stronę domu pomyslalam, ze wstapie do empik'u i kupic sobie jakaś ksiazke. Po zapłaceniu nie chciało mi się iść tak szybko do domu wiec poszlam do miejsca gdzie czuje się najlepiej, i chociaż nikogo tam nie ma to nie ma się czego bac, jest tam tak bardzo pięknie, a widok jest godny podziwu, stoi tam ławeczka, usiadlam na niej i rozkoszowalam się kupiona lektura.
Gdy była już 18 wrocilam do domu. Rodzice wrócili wiec powiedzialam o Mery zanim znowu wybyją z domu do pracy, na spotkanie, kolacje czy co tam. Do 21 uczylam się i odabialam lekcje, chociaż jest piątek to ja wole to zrobić dzisiaj dopóki cokolwiek pamiętam. Później wzielam z lodówki jagody i płatki owsiane, wsypalam trochę tego i tego do miski i zanioslam na gore gdzie czytając książkę konsumowalam. Była północ jak skonczylam czytać książkę i zaszlam na dol.
-jedziemy w sprawach służbowych, wrocimy wieczorem w poniedziałek, pilnuj siostry
-ok
Napisalam do siostry ze rodziców nie będzie do poniedziałku nie odpisala oczywiście, pewnie juz najebana nie kontaktuje.
20 minut później...
Od: Mery
Fajnie dawaj do anitki na domowke dopiero się rozkreca nie siedz cały czas w domu
Do: Mery
IDE spać, nie pij dużo i sie pilnuj!AYE
Usnelam.
Sobota..
Usłyszałem jak ktoś chodzi po pokoju, zerwalam się on był ubrany na czarno bez twarzy? Podszedł i zaczął mnie dusić..nie mogłam złapać oddechu, tlen..pomocy..